Grzegorz Krzemień - reprezentant kraju na mistrzostwach świata

Grzegorz Krzemień - reprezentant kraju na mistrzostwach świata

Grzegorz Krzemień, 25 letni reprezentant kraju na mistrzostwach świata w narciarstwie alpejskim i pływaniu, multimedalista zawodów ogólnopolskich i wojewódzkich, zawodnik sekcji pływackiej osób z zespołem Downa w Gliwicach i sekcji narciarskiej SikretSkiTeam Gliwice - w opowieści taty, Marka.

Grzegorz od dzieciństwa starał się uczestniczyć w grach i zabawach wspólnie ze swoim bratem Jankiem

Janek jest o 5 lat młodszy od Grzegorza, więc siłą rzeczy sportowe życie Grzegorza zaczęło się w wieku około 8 lat. Wtedy to wspólnie rozpoczęli naukę pływania w szkółce oraz jazdy na nartach z rodzicami. Początki były trudne, niestety słabe napięcie mięśniowe i brak wystarczających sił skutecznie spowalniały postępy. Z drugiej zaś strony silna wola i chęć dorównania młodszemu przecież bratu nie pozwalały się po prostu poddać. Rozwiązaniem okazały się zajęcia judo. Pod czujnym okiem trenera widać było znaczne postępy. Niestety brak możliwości nawiązania rywalizacji z pełnosprawnymi rówieśnikami oraz brak zawodników niepełnosprawnych przyczyniły się do zakończenia przygody z judo.

W tym czasie brat Grzegorza Janek rozpoczął swoje treningi w klubach piłkarskim i narciarskim oraz kontynuował naukę pływania w szkółce. Dzięki uprzejmości trenerów Grzegorz mógł uczestniczyć w wielu z tych treningów. W zimie narty bezspornie są numerem 1 a rywalizacja z bratem podczas rodzinnych i klubowych wyjazdów wciąż napędzała Grzegorza do robienia postępów.  Na wyjazdach klubowych Grzegorz uczestniczył w treningach narciarskich aż w końcu stał się pełnoprawnym zawodnikiem SikretSkiTeam Gliwice.

Zima niestety nie jest zbyt długa a z czasem treningi piłkarskie też były coraz rzadsze więc coraz więcej czasu Grzegorz spędzał na basenie. Tutaj niebagatelną rolę spełniły Śląskie Olimpiady Specjalne, które organizowały cykliczne mitingi pływackie. Wyścigi, atmosfera, medale, powołania do reprezentacji Śląska tylko napędzały Grzegorza do dalszej pracy. Przystąpienie do tworzącej się Gliwickiej Sekcji Pływackiej było więc naturalnym krokiem. I znowu: zawody, atmosfera, możliwość reprezentowania Polski na zawodach rangi Mistrzostw Świata i Europy wciąż motywują do dalszej, ciężkiej i żmudnej pracy.

Ale nic nie mogłoby się udać gdyby środowisko, w którym trzeba wykonać pracę nie było otwarte na niepełnosprawność Grzegorza. Obecnie Grzegorz trenuje narciarstwo będąc jedyną niepełnosprawną osobą w klubie oraz pływanie wśród innych zawodników niepełnosprawnych intelektualnie. W obu środowiskach odnajduje się znakomicie i z niecierpliwością czeka na każdy kolejny trening lub zgrupowanie.

Grzegorz na pewno chciałby podziękować:

bratu Jankowi - głównej sile napędowej aktywności wszelakiej
trenerowi Maksowi - prowadzącemu jego grupę judo w AZS Gliwice
trenerom: Krzysztofowi i Bartkowi - prowadzącym szkółkę piłkarską Sportaj w Gliwicach
trenerce Oli - prowadzącej Grzegorza w początkowej fazie nauki pływania (Pływaczek) a później również narciarstwa (SikretSkiTeam Gliwice)
trenerom: Adamowi, Gniewkowi, Kacprowi, Piotrowi i innym z narciarskiego klubu SikretSkiTeam Gliwice
instruktorowi i zarazem wujkowi Olkowi - wskrzesicielowi zapału do pływania w czasach Olimpiad Specjalnych
trenerowi Bartkowi z Gliwickiej Sekcji Pływackiej
i wszystkim kolegom i koleżankom, z którymi trenowanie przychodziło o wiele łatwiej.

A skąd właściwie pomysł na sport w życiu Grzegorza?

Tutaj powiązane ze sobą są niepełnosprawność Grzegorza z nadzwyczajną ruchliwością jego brata.
Kiedy Janek był jeszcze malutkim chłopczykiem, Grzegorz był intensywnie stymulowany, aby w jak najwyższym stopniu przystosować go do życia w społeczeństwie. W tym czasie Grzegorz uczestniczył w wielu zajęciach organizowanych przez Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Osób z Zespołem Downa Szansa. Były to zajęcia z nauki czytania metodą prof. Cieszyńskiej, matematyki Montessori, logopedii, gimnastyki korekcyjnej, muzykoterapie, hipoterapie, dogoterapie, zajęcia teatralne, różnego rodzaju zajęcia manualne i plastyczne (np. lepienie z gliny) i wiele wiele innych. Siłą rzeczy większość z tych zajęć nie kończyły się w Szansie lecz wymagały indywidualnej pracy w domu. To pochłaniało nam bardzo dużo czasu, a to zaś wzbudzało nasz wewnętrzny niepokój, na ile krzywdzimy Janka nieustającą pracą z jego bratem i w mniemaniu kilkulatka ciągłym zainteresowaniem Grzegorzem i co za tym idzie, mniejszym zainteresowaniem jego osobą. Wtedy łącząc jego usposobienie do ruchu i nasze poczucie winy postanowiliśmy zorganizować dla Janka zajęcia sportowe.
Wybór padł na zajęcia piłki nożnej dla przedszkolaków oraz naukę pływania. Po krótkiej chwili orientowaliśmy się, że Grzegorz również chętnie uczestniczyłby w takich zajęciach. Tym bardziej, że tak jak Janek wcześniej był biernym uczestnikiem zajęć dla Grzegorza, tak teraz role się odwróciły i to Grzegorz obserwował Jana i chciał razem z nim brać w tym udział.

I coraz częściej brał...

Materiał powstał w ramach opracowywanego przez Fundację SONI poradnika "Prowadzenie sportowca z zespołem Downa. Podejście holistyczne".

Fot. archiwum prywatne Rodziny Krzemieni

 

 

 

 


Drukuj   E-mail